środa, 31 października 2018

Halloween

  W tym roku jak co roku nie zrobiłam znów tego co chciałam. Po prostu w weekend lało i nie miałam jak wyjść na zdjęcia do parku. Ale ta sesja powstanie i będzie w najbliższej przyszłości na blogu.
   W zamian za to przedstawiam niesamowicie klimatyczne, mroczne zdjęcia autorstwa mojej kuzynki. Zrobione już dawno, bo w środku lata w trakcie urlopu u rodziny. Z tymi zdjęciami związana jest pewna dziwna historia. Wybrałyśmy się z kuzynką razem do lasu. Spakowałyśmy wszystko do torby: aparat, lalkę, cytrynową sukienkę i jeszcze kilka ubrań. Gdy wyjęłam lalkę z torby miała rozmazane usta na pół policzka! Makijaż był zabezpieczony cleanerem i dodatkowo nabłyszczany lakierem do paznokci. Sprawdziłyśmy wszystkie ubrania, które były w torbie razem z lalką i nic nie było zabrudzone. Nie wiemy jak doszło do rozmazania, rano lalka wyglądała normalnie. Dlatego ujęcia zawsze od tyłu, tak aby nie było widać jej uszkodzonej twarzyczki.






 I życzę wszystkim udanej zabawy halloweenowej! Spędźcie dzisiejszy wieczór strasznie dobrze :)

niedziela, 30 września 2018

Przejażdżka na rowerze


   Nadeszła już jesień! Lubię jesień: koniec upałów, czas ciepłych sweterków i pięknych widoków. Co prawda bywa już trochę nawet za zimno, ale dziś akurat pogoda dopisała. Wybrałam się więc na zdjęcia do pobliskiego parku. I w końcu wykorzystałam rower zakupiony na Aliexpress. Troszkę go przemalowałam, ale ogólna kolorystyka jest oryginalna. Zachwycił mnie swoimi delikatnymi pastelowymi barwami (dotychczas wszystkie rowery dla barbie widziałam w neonowych kolorach, które nigdy nie zachęcały do zakupu). Do zdjęć wybrałam Dorotkę/Miię (nie jestem zdecydowana co do imienia), bo udziergałam jej nowy sweterek.





wtorek, 18 września 2018

Prace w ogrodzie


 Oto dziś pojawia się kolejna czarownica.Victoria wcieliła się w Czarownicę Ogrodniczkę. Może wyszła mi trochę czarownica strach na wróble, ale słomiany kapelusz i trochę za duże spodnie na szelkach kojarzą mi się z pracami w ogrodzie. Swoją drogą spodnie były dla mnie niezłym wyzwaniem, ale jestem całkiem zadowolona z efektu.






niedziela, 26 sierpnia 2018

Zaczarowany stragan


    Minęło sporo czasu od ostatniego wpisu z Wyzwaniem Czarownic. W tym tempie to ja za dwa lata tego nie wykonam :). Jednak postanowiłam postawić na jakość nie na szybkość w tym wyzwaniu. I tak też dziś będzie z Czarownicą Sprzedawczynią/Kupcem (nr 3 na liście). Zainspirowana rysunkiem z Pinteresta wykonałam mały stragan na kółkach z magicznym asortymentem. Zajęło mi to mnóstwo czasu, ale było warto! Jestem bardzo zadowolona z efektu końcowego. 



 Stragan pełen magicznych dobroci: różdżki, zioła, lecznicze mikstury, naturalne świece, grzybki, kryształy, kule do patrzenia w przyszłość,  magiczne zwoje, kociołki i miotły. Wszystko czego potrzebuje każda szanująca się czarownica.
 Imitacja tłumu, w końcu stragany są zwykle na zatłoczonych targach.


 Prawdziwe zasuszone zioła, czyli chwasty z pobliskiego parku.

 - Czy to dobry kociołek?
- Proszę Pani, lepszego Pani nie znajdzie w całym mieście!


 Kot czarownicy. Ma taką niezadowoloną minę, bo nie lubi pozować do zdjęć.
 Kryształy górskie wyhodowane z cukru :D
I zwoje z magicznymi formułami. Kolejna czarownica już gotowa, więc następne wpisy już niedługo :)

niedziela, 29 lipca 2018

Patrzenie w chmury

Zdjęcia zrobione chyba w zeszłym miesiącu albo jeszcze wcześniej. Nie było jednak okazji, by je tutaj dodać. Miałam wtedy pożyczony aparat fotograficzny od znajomego mojego brata. Miał kilka świetnych funkcji, jakich nie posiada mój sprzęt. Co nie zmienia faktu,że wciąż wychodzą mi za żółte zdjęcia. Muszę nad tym popracować. 






niedziela, 10 czerwca 2018

Miejska magia


   Kontynuując moje wyzwanie czarownic dziś prezentuję miejską czarownicę.
Jako że nie jestem na tyle odważna, żeby robić zdjęcia w środku miasta, do końca "miejsko"nie jest.To takie obrzeża miasta, gdzieś gdzie nie będzie zbyt wielu gapiów podczas odprawiania magicznych rytuałów.
   Tworząc strój inspirowałam się stylem nu goth i zdjęciami współczesnych czarownic, których dużo znajduje się na Pinterście. I muszę się tu pochwalić - to moje najlepsze spodnie jakie kiedykolwiek uszyłam.



 Z nowoczesną miejską czarownicą nieodzownie kojarzy mi się telefon komórkowy. Dlatego też Kornelia dostała swojego różowego smartfona, by być zawsze w kontakcie z innymi czarownicami z całego świata.





Krąg taki pokraczny, bo w momencie kiedy zaczęłam go rysować akurat musiał przechodzić jakiś facet. Jeżeli po mojej dzielnicy zaczną krążyć opowieści o satanistach, to ja o niczym nie wiem.

czwartek, 31 maja 2018

Wiosenny spacer


    Postanowiłam podjąć się nowego wyzwania. Tylko tym razem nie fotograficznego, ale bardziej tematycznego. Prawie co roku na Halloween, któraś z moich lalek zakłada strój czarownicy. Coś w tych magicznych kobietach jest co mnie bardzo inspiruje. Dlatego też gdy znalazłam wyzwanie rysunkowe InkOctober o tematyce czarownic, pomyślałam: "to jest to czego potrzebuję". Nie będę jednak rysować, tylko oczywiście szyć. Tak, zamierzam uszyć 31 strojów czarownic. Daję sobie na to rok czasu, tak aby na spokojnie sobie tworzyć. Dobrze wiem po ostatnim wyzwaniu, że presja czasu źle na mnie wpływa. A na dodatek mam zamiar się wykazać, chcę aby stroje były dopracowanie, ciekawie, pełne szczegółów i kreatywne.

Tak więc rozpoczynam oficjalnie Wyzwanie Czarownic!

Oto lista tematów:
     Pierwszą czarownicą będzie wiosenna czarownica. Została nią Kani, bo dawno jej nic nie szyłam. Do zdjęć założyłam jej nową perukę, zakupioną co prawda dla Dal, ale o dziwo pasowała i na nią.
Piękna sceneria w tle to chorzowski park, do którego specjalnie z tej okazji się wybrałam. Marzyły mi się zdjęcia wśród pól konwalii, a wiedziałam o ich istnieniu w tym parku. Niestety konwalie były, ale tylko ich liście - kwiatów już nie uświadczyłam za wiele.